Pamiątkowa fota ze "starym" CuXem i do dzieła. 7 godzin zajęło mi rozkręcenie bike'a na części pierwsze. Czysta przyjemność. Silnik wylądował na na prędce zbitym stoliczku, zabieram się za niego w przyszłym tygodniu. Kolejny dzień spędziłem na cięciu i szlifowaniu ramy, przygotowywaniu rurek pod siedzenie (przydała się stara kiera od X'a:)), tulejek pod kable i nowego mocowania do baku. Jutro wizyta u spawacza, jak wszystko dobrze pójdzie wrócę do stolicy z gotowymi elementami do malowania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz